HokejNews.pl
Felietony

Owieczkin, Putin i wygodne milczenie. Rekordy nie są alibi

Aleksandr Owieczkin podczas meczu Washington Capitals z Philadelphia Flyers 25 lutego 2026 roku
Fot. Quintin Soloviev / Wikimedia Commons , CC BY 4.0

Aleksandr Owieczkin wystąpił w reklamie wyborczej Jednej Rosji, stojąc za plecami Siergieja Ławrowa. Dominik Hašek od lat krytykuje podejście NHL do rosyjskiej propagandy. Washington Capitals odpowiadają, przypominając o zasługach kapitana.

Aleksandr Owieczkin ma wszystko, czego hokeista mógłby zapragnąć: Puchar Stanleya, rekord strzelecki Wayne’a Gretzky’ego, uwielbienie kibiców w Waszyngtonie i miejsce w historii NHL, którego nikt mu nie odbierze. Teraz do swojej biografii dopisał kolejny rozdział. Stanął za plecami Siergieja Ławrowa w reklamie wyborczej Jednej Rosji, partii Władimira Putina.

Nie zamierzam rozliczać hokeistów z tego, na kogo głosują ani jakie mają przekonania. Problem zaczyna się gdzie indziej: wtedy, gdy sportowa sława zostaje wykorzystana do promowania aparatu politycznego państwa prowadzącego wojnę. Owieczkin nie jest anonimowym obywatelem, którego przypadkiem uchwyciła kamera. Jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych rosyjskich sportowców, a jego udział w kampanii Jednej Rosji jest udokumentowany.

W tej historii szczególnie zastanawia mnie to, jak łatwo rozmowa o publicznych decyzjach Owieczkina wraca do jego dorobku sportowego. Jakby kolejne gole mogły unieważnić pytania o Putin Team, udział w reklamie wyborczej i znaczenie własnej rozpoznawalności dla rosyjskich władz. Tymczasem wielkość na lodzie i działalność poza nim to dwie odrębne sprawy. Nie trzeba kwestionować pierwszej, żeby przyjrzeć się drugiej.

Od Putin Team do spotu Ławrowa. Polityka nie jest dla Owieczkina nowością

W 2017 roku Owieczkin zaangażował się w Putin Team, inicjatywę wspierającą rosyjskiego prezydenta przed wyborami w 2018 roku. Nie była to kurtuazyjna wizyta sportowca u głowy państwa. Hokeista publicznie poparł Putina i stał się jedną z twarzy przedsięwzięcia, w którym jego popularność miała pomóc mobilizować sympatyków rosyjskiego przywódcy. Więcej o historii jego zaangażowania pisała Meduza.

Po rozpoczęciu pełnoskalowej inwazji na Ukrainę w lutym 2022 roku Owieczkin apelował o zakończenie wojny. Pytany o Putina, podkreślał jednak, że jest on jego prezydentem, a sam zawodnik nie zajmuje się polityką. Przez kolejne lata ograniczył publiczne zaangażowanie, co pozwalało interpretować jego postawę jako próbę odsunięcia się od spraw, które mogłyby narazić jego rodzinę mieszkającą w Rosji. Najnowsza reklama wyborcza ponownie stawia jednak pytanie o sens tamtych deklaracji.

W spocie Jednej Rosji Owieczkin stoi za Ławrowem w towarzystwie między innymi Margarity Simonjan, redaktor naczelnej RT. Rosyjski minister odwołuje się do historycznej symboliki miecza i zapowiada brak litości wobec przeciwników Rosji. Materiał powstał przed wyborami parlamentarnymi zaplanowanymi na 18–20 września 2026 roku. Owieczkin nie wygłasza przemówienia. Jego obecność, nazwisko i rozpoznawalność stanowią jednak część przekazu wyborczego. Organizatorzy kampanii nie zapraszają przecież rekordzisty NHL po to, żeby opowiedział o ustawieniu w przewadze.

Hašek od lat mówi o odpowiedzialności NHL. Liga odsyła pytania do klubu

Dominik Hašek nie jest przypadkowym komentatorem, który postanowił wykorzystać popularny temat do zdobycia kilku minut uwagi. Mistrz olimpijski z Nagano, dwukrotny zdobywca Pucharu Stanleya i członek Hockey Hall of Fame należy do najwybitniejszych bramkarzy w historii dyscypliny. Wypowiada się o środowisku, które zna od środka i którego przez lata był jedną z największych gwiazd.

Od początku pełnoskalowej rosyjskiej inwazji na Ukrainę Hašek konsekwentnie krytykuje politykę NHL wobec rosyjskich zawodników. Uważa, że liga nie powinna pozwalać rosyjskim władzom wykorzystywać hokeistów i ich popularności w celach propagandowych. Po ujawnieniu reklamy ponownie skrytykował Owieczkina i Wiaczesława Fietisowa, również uczestniczącego w kampanii. Według Haška ich występ oznacza wsparcie dla rosyjskiej wojny przeciwko Ukrainie. Jego dalej idące postulaty wobec całej grupy rosyjskich zawodników są odrębnym przedmiotem dyskusji; nie trzeba przyjmować ich w całości, by potraktować poważnie pytania dotyczące konkretnych działań Owieczkina. Reuters relacjonuje reakcję Haška i stanowisko Capitals.

Washington Capitals wyjaśnili, że Owieczkin jest obywatelem Rosji, spędza okres między sezonami z rodziną w Moskwie i zamierza tam wrócić po zakończeniu kariery. Rzecznik klubu Siergiej Koczarow dodał, że hokeista został poproszony o udział w kampanii podczas letniego pobytu w kraju. Klub przypomniał przy tym o jego zasługach dla drużyny i lokalnej społeczności, podkreślając koncentrację na nadchodzącym sezonie.

W tym oświadczeniu znajdujemy informacje o życiu Owieczkina, ale nie odpowiedzi na pytania o nagranie. Nie dowiadujemy się, kto dokładnie zaprosił go do kampanii, czy mógł odmówić ani czy klub wiedział o jego występie. NHL, zapytana o sprawę przez Associated Press, skierowała dziennikarzy do Capitals. Hašek od lat domaga się od ligi jasnego stanowiska; odpowiedź dotycząca kolejnego sezonu hokejowego nie rozstrzyga kwestii politycznego wykorzystania wizerunku jej gwiazdy.

Mariupol. Wojna nie jest abstrakcją, o której można zapomnieć po pierwszym gwizdku

16 marca 2022 roku rosyjski nalot zniszczył teatr dramatyczny w Mariupolu. Schronienie znalazły w nim setki cywilów, w tym rodziny z dziećmi. Przed budynkiem umieszczono ogromne napisy „Дети”, czyli „Dzieci”, widoczne również na zdjęciach satelitarnych. Mimo to na teatr spadły bomby. Zawalił się dach i znaczna część ścian, a ludzie, którzy szukali tam bezpieczeństwa, zginęli lub zostali ranni.

Amnesty International przeprowadziła szczegółowe śledztwo, analizując zeznania ocalałych, zdjęcia satelitarne i inne materiały. Organizacja uznała rosyjski atak za zbrodnię wojenną. Według jej ustaleń zginęło co najmniej kilkanaście osób, prawdopodobnie znacznie więcej.

Owieczkin nie zrzucił bomb na Mariupol i nie ma podstaw, by przypisywać mu odpowiedzialność za przeprowadzenie tego nalotu. Jego działalność polityczna każe jednak postawić inne pytanie: jakie znaczenie ma publiczne wspieranie władz państwa, którego wojsko dokonało takiego ataku? Jaką rolę odgrywają w tym rozpoznawalni sportowcy, których wizerunek pomaga budować poparcie dla rządzącej partii? Właśnie dlatego trudno traktować najnowszą reklamę Jednej Rosji jak niewinną ciekawostkę z życia hokeisty. Wojna w Ukrainie nie jest odległym konfliktem, który można odsunąć na bok, kiedy rozpoczyna się sezon NHL.

W tej samej kampanii jest kobieta poszukiwana przez Międzynarodowy Trybunał Karny

Wśród czołowych kandydatów Jednej Rosji znajduje się również Maria Lwowa-Biełowa, rosyjska rzeczniczka praw dziecka. 17 marca 2023 roku Międzynarodowy Trybunał Karny wydał nakazy aresztowania wobec niej oraz Władimira Putina w związku z zarzutami bezprawnej deportacji i przesiedlania ukraińskich dzieci z okupowanych terenów do Rosji. Są to nakazy aresztowania, a nie wyroki skazujące.

Lwowa-Biełowa jest częścią tej samej kampanii wyborczej co Owieczkin. Rosyjskie media informują, że jej kandydaturę promuje między innymi Wiaczesław Fietisow, podczas gdy kapitan Capitals pojawia się w spocie poświęconym Ławrowowi. Nie ma potwierdzenia, że Owieczkin i Lwowa-Biełowa stoją obok siebie w tym samym nagraniu. Nie trzeba tworzyć takiego obrazu, żeby dostrzec znaczenie sytuacji: Owieczkin użycza popularności kampanii partii, w której czołówce znalazła się osoba objęta nakazem aresztowania MTK.

Panarin i Zadorow pokazali, że rosyjscy hokeiści nie mówią jednym głosem

W dyskusjach o Owieczkinie regularnie pojawia się argument dotyczący bezpieczeństwa jego rodziny. W Rosji publiczna krytyka wojny może prowadzić do represji; nie oznacza to jednak, że znamy okoliczności każdego działania hokeisty albo że możemy automatycznie przypisać jego udział w reklamie przymusowi. Historie Artemiego Panarina i Nikity Zadorowa przypominają, jak różne postawy wobec Kremla przyjmowali rosyjscy zawodnicy NHL.

Panarin już w 2019 roku otwarcie krytykował Putina, brak swobody wypowiedzi i sytuację polityczną w Rosji. Dwa lata później publicznie poparł Aleksieja Nawalnego. Wkrótce potem były trener zawodnika, Andriej Nazarow, przedstawił oskarżenia dotyczące rzekomego incydentu sprzed lat. Panarin zaprzeczył zarzutom, a New York Rangers uznali je za próbę zastraszenia hokeisty w związku z jego wypowiedziami politycznymi. Zawodnik na pewien czas opuścił drużynę.

Zadorow potępił rosyjską inwazję i we wrześniu 2023 roku udzielił obszernego wywiadu Jurijowi Dudiowi. Opowiedział w nim, dlaczego od początku wojny nie odwiedza Rosji, oraz o nieudanej próbie przygotowania wspólnego oświadczenia rosyjskich hokeistów NHL. Według jego relacji zawodnicy utworzyli grupę na Telegramie, której inicjatorem był Siergiej Bobrowski. Nie udało się osiągnąć porozumienia, ponieważ sami hokeiści różnili się w ocenie wojny. O jego wypowiedziach informował między innymi Sportsnet.

Nie wiemy, czy Owieczkin mógłby bez konsekwencji powtórzyć drogę Panarina lub Zadorowa. Ich doświadczenia pokazują jednak, że rosyjscy hokeiści nie tworzą jednomyślnej grupy, której postawę da się wyjaśnić wyłącznie narodowością. Jedni zdecydowali się publicznie krytykować Kreml, inni milczeli, a Owieczkin zaangażował się w kampanię Jednej Rosji.

Tage Thompson i czapka MAGA. Granica między poglądami a działalnością polityczną

Polityka nie jest wyłącznie rosyjskim problemem. W lutym 2026 roku Tage Thompson, po zdobyciu złotego medalu olimpijskiego z reprezentacją Stanów Zjednoczonych, odwiedził Biały Dom. Podczas wizyty został sfotografowany w czapce Make America Great Again, między innymi w towarzystwie rzeczniczki Białego Domu Karoline Leavitt. Zdjęcie wywołało krytykę części kibiców. Thompson odpowiedział, że jest dumny z bycia Amerykaninem, ma własne przekonania i uważa, że ludzie powinni potrafić zaakceptować różnice poglądów. Jego wypowiedź przytoczył „Us Weekly”.

To dobry przykład pokazujący, dlaczego w rozmowie o polityce i sporcie potrzebujemy precyzji. Samo noszenie symbolu politycznego, udział w oficjalnym spotkaniu reprezentacji z prezydentem i występ w reklamie wyborczej nie są identycznymi działaniami. Nie dają też podstaw do przypisywania zawodnikom poparcia dla każdej decyzji polityka, z którym są kojarzeni. Powstaje jednak pytanie, czy NHL powinna ustanowić jasne zasady dotyczące udziału swoich zawodników w kampaniach politycznych, zwłaszcza gdy ich wizerunek jest wykorzystywany przez władze państwa prowadzącego wojnę.

W przypadku Owieczkina nie chodzi o domysły dotyczące prywatnych sympatii. Mówimy o udokumentowanym udziale w Putin Team i reklamie Jednej Rosji. To działalność publiczna, którą można analizować bez zaglądania komukolwiek do głowy.

Rekordu Gretzky’ego nikt mu nie odbierze. Pytań o Ławrowa również

Hokej ma niezwykłą zdolność zapamiętywania liczb. Potrafimy godzinami dyskutować o rekordach, porównywać dorobek strzelców z różnych epok i pamiętać bramki zdobyte dwadzieścia lat temu. Kiedy Owieczkin pobił rekord Wayne’a Gretzky’ego, świat NHL świętował osiągnięcie, które jeszcze niedawno wydawało się niemal nieosiągalne. Jego miejsce w historii dyscypliny jest niezależne od tego, jakie odpowiedzi padną na pytania o udział w rosyjskiej kampanii wyborczej.

Ale sportowa historia zawodnika nie kończy się na statystykach. Owieczkin jest jednocześnie rekordzistą NHL i człowiekiem, który od lat publicznie angażuje się w przedsięwzięcia wspierające Władimira Putina.

Zapowiedziane na 17 września spotkanie z dziennikarzami będzie okazją, by zapytać go o okoliczności nagrania i aktualne stanowisko wobec rosyjskiej wojny przeciwko Ukrainie. Odpowiedź nie zmieni liczby bramek, które zdobył dla Washington Capitals. Może natomiast pomóc zrozumieć, dlaczego człowiek, który w 2022 roku zapewniał, że nie zajmuje się polityką, cztery lata później pojawił się w reklamie wyborczej partii sprawującej władzę w Rosji.

Rekord Gretzky’ego pobił. Na pytania o udział w kampanii Jednej Rosji nadal powinien odpowiedzieć.

Aktualizacja (18 września)

Zapowiedziane spotkanie z dziennikarzami przyniosło pierwszą reakcję Owieczkina — zawodnik przekonuje, że popiera Rosję, ale nie jest prowojenny. Sprawa nabrała też nowego wymiaru: Łotwa umieściła go na liście osób niepożądanych i wprowadziła wobec niego bezterminowy zakaz wjazdu do kraju. Więcej w przeglądzie dnia z 18 września.

Reklama — AdSense 300×250

Źródła

Powiązane